Stało się!!! Gdansk Ni Knights sprawili kolejną olbrzymią niespodziankę w Pucharze Polski. Tym razem na drodze zespołu trenera Endergotha stanęli mistrzowie Polski, Black Suns. Po niedawnej druzgocącej porażce z Suns w sparingu, nawet najwięksi znawcy basketu nie spodziewali się takiego rozstrzygnięcia. Rycerze pamiętając doskonale tamtą porażkę do meczu przystąpili jeszcze bardziej zmotywowani. Po bardzo emocjonującym spotkaniu Ni wygrali 100:99.
Kilka dni przed meczem nastąpiła wymiana zawodników na linii Ni - Suns. Na mocy tej umowy do Suns trafiła największa gwiazda Ni, Teardrop Swish oraz silny skrzydłowy Eddie King (ten drugi z powodu kontuzji nie zagrał we wczorajszym spotkaniu). W drugą stronę powędrowali skrzydłowy Borch Trzy Kawki oraz center Bernhard Roth.
W Ni spotkanie rozpoczęła piątka: Mihu Blahy, Harvi Bigbro, Bernhard Roth, Manolo Escobar (który po przejściu na islam zmienił nazwisko na Zmierz Tytanów) oraz debiutant, zapowiadany na jedną z największych gwiazd ligowych parkietów Marcinek "teardrop" Ender. W Suns od pierwszej minuty pojawili się Johny Johny, Martin Leskieira, Seba Rzeszow, Piotr Wionczyk oraz Tom Leskieira. Od początku trwała walka punkt za punkt i żadna z drużyn nie osiągnęła przewagi większej niż 4 oczka. Pierwszy punkt w spotkaniu zdobył Tom Leskieira ale akurat on nie może zaliczyć tego meczu do udanych gdyż już po 7 minutach gry musiał opuścić parkiet z powodu przekroczenia limitu fauli. Pierwsza kwarta była pojedynkiem dwóch zawodników. W Ni nie do zatrzymania był Marcinek "teardrop" Ender (25 punktów w tej części gry) natomiast po stronie Słońc brylował Piotr Wionczyk (22 oczka). W ostatniej akcji kwarty efektownym blokiem popisał się Seba Rzeszow (w całym meczu 10 bloków) powstrzymując Harviego Bigbro. Po 12 minutach prowadzenie Ni 29:27.
W drugiej kwarcie, od pierwszej minuty po stronie Słońc pojawili się Lukasz Wi, Cahir Aep Ceallach oraz Triss Merigold. Lukasz kompletnie zawiódł w ataku nie trafiając kolejnych 12 rzutów w tej kwarcie. Jedynie Triss próbował trzymać wynik, rzucając 22 punkty w tej części meczu. W Ni w dalszym ciągu świetnie spisywał się Marcinek "teardrop" Ender, który rzucił 18 oczek. Druga kwarta była wyrównana do 8 minuty. Wtedy to, przy stanie 49:47 dla Gdanska, trener Endergoth postanowił dać odpocząć Marcinkowi, dając tym samym szansę Borchowi Trzy Kawki. Ten się odwdzięczył, zdobywając 10 punktów i prowadząc drużynę do runu 16:6. Po trzech kwartach niespodziewanie wysokie prowadzenie Ni 65:53.
W przerwie w szatni Suns musiało wrzeć. Drużyna na drugą połowę wyszła całkiem odmieniona. Postawili wysoką, agresywną strefę, z którą Knights nie mogli sobie poradzić trafiając z fatalną skutecznością 23%. Najlepszy w naszych szeregach Borch, zdobył 13 punktów rzucając 6 na 19 rzutów. Atak Słońc był bardzo wyrównany. Po 10 punktów zdobyli Teardrop Swish oraz Xin Jian natomiast 8 dołożył Piotr Wionczyk. Przed ostatnią kwartą Suns odrobili niemal całą stratę, przegrywając 81:82.
Ostatnie 12 minut to ponownie walka punkt za punkt. Trener Ni widząc, co się działo z jego drużyną w trzeciej kwarcie, także postanowił ustawić strefę na tą część gry. Tak jak Ni nie wiedzieli co z tym fantem zrobić w trzeciej kwarcie tak samo zagrali gracze Słońc w czwartej, którzy nie trafiali nawet z najprostszych pozycji. W Suns najwięcej oczek w tej części meczu zdobył Cahir Aep Ceallach – 11, w Ni Marcinek "teardrop" Ender – 8. Mecz do ostatniej sekundy nie był rozstrzygnięty. Na 27 sekund przed końcem spotkania, przy stanie 100:98 dla Knights, Seba Rzeszow został faulowany podczas rzutu przez Harviego Bigbro. Na nieszczęście dla Suns wykorzystał on tylko drugi rzut osobisty. Pozostawały jeszcze minimum dwie akcje do końca meczu. Po czasie wziętym przez trenera Endergotha, Ni wyprowadzili piłkę. Jednak w niewyjaśnionych okolicznościach sędziowie po kilku sekundach odebrali im piłkę przyznając ją Słońcom. Zrobiła się wielka wrzawa w hali a trener Endergoth był bliski dostania przewinienia technicznego. Na szczęście obyło się bez tej kary. W ostatniej akcji meczu zagrywka Wionczyka była rozrysowana ponownie na Sebe Rzeszow. Ten oczywiście dostał piłkę, ale tym razem genialnie w obronie zachował się Harvi i równo z końcową syreną „zaczapował” Sebę, odwdzięczając mu się za blok z pierwszej kwarty.
Końcowy wynik to 100:99 dla Gdańsk Ni Knights. W półfinale Puchru Polski czeka już kolejny ciężki przeciwnik. Tym razem przyjdzie się zmierzyć z zespołem Pomorze Titans. Nasza redakcja na pewno zawita na tym spotkaniu.






