niedziela, 16 marca 2008

Puchar Polski: Przed meczem z Dinamo

W ekipie Ni ostatnie przygotowania trwają.

Masażystki ostro nacierają zamulone katorżniczymi treningami mięśnie zawodników. Słychać tylko cichy dotyk rąk na naoliwionych mięśniach i pyrkanie neonu nad kozetkami...

Eddie maha hantlami z zamglonym wzrokiem mrucząc po Filipińsku "Czapa, czapa, czapa", podobno ma jakieś zatargi z krajem kwitnącej wiśni i chce zemsty za dziadziunia...obok Mihu i Gzesioł ćwiczą w parze z ciężarami nieco tylko mniejszymi...Tajemniczy i nowy Cahir trochę z boku. Typowy najemnik. Zero uczuć. Tylko żądza bloku w oku...

Teardrop wpatrzony w sufit ze słuchawkami na uchu...w tle cicha melodia i tekst piosenki "I don't need a reason to hate you the way I do" znanej kapeli...
Diego nieco zgaszony z plasterkiem nad okiem...podobno dostał butem kopniętym przez trenera...nerwy wyciekają każdą szczeliną z tego ciemnawego pomieszczenia...

Pot i szept...Mina Endergotha mówi wszystko...Udaje, że czyta swoją ulubioną książkę "Gra Endera"...ale to już nie daje spokoju...chce wyjść i walczyć...

Zamyka książkę i wzdycha...I wrzaskiem przywraca Doktora do rzeczywistości: "Odwal się od tej panienki!!! Daj jej masaż robić napaleńcu!!! Skup się!"
ufff reszta odwraca wzrok...SBE próbował pogwizdywać ale zaraz przestał...Diego nerwowo rozciera rozcięcie pod plasterkiem...jeszcze 6 godzin i stary się wyluzuje pomyślał...

Brak komentarzy: